Projekt złożyli posłowie klubu Rozwój Plus. Zakłada co najmniej 28 dni zajęć praktycznych, między innymi na poligonie, oraz do 30 dni zajęć teoretycznych. Te ostatnie można byłoby rozłożyć na części, by umożliwić parlamentarzystom wykonywanie mandatu. Udział w szkoleniu nie oznaczałby pełnienia służby wojskowej, a zainteresowani mogliby dobrowolnie wstąpić do Wojsk Obrony Terytorialnej.

Z praktycznej części zwolnione byłyby osoby, które przed objęciem mandatu odbyły szkolenie wojskowe zakończone przysięgą. Zwolnienie nie dotyczyłoby teorii. Organizację szkoleń powierzono by ministrowi obrony narodowej, który określiłby ich program, czas trwania i tryb.

Autorzy projektu argumentują, że szkolenie ma lepiej przygotować parlamentarzystów do decyzji dotyczących bezpieczeństwa, a także zapoznać ich z pierwszą pomocą i reagowaniem kryzysowym. Prawnik specjalizujący się w prawie wojskowym krytykuje propozycję jako nieprzemyślaną i wskazuje na wątpliwości konstytucyjne. Jego zdaniem szkolenie nie zwiększy zdolności bojowych wojska, a może obciążyć jego struktury.