Szkolenie polskich załóg odbywa się w dwóch amerykańskich bazach lotniczych. Początkowa faza ma miejsce w Eglin Air Force Base na Florydzie, gdzie piloci przechodzą tak zwaną "Ground School". Ten etap koncentruje się na teorii, systemach samolotu, procedurach oraz taktyce, a także intensywnym wykorzystaniu symulatorów do przygotowania się do złożonych misji bojowych. Następnie, w Ebbing Air National Guard Base w Fort Smith, piloci rozpoczynają praktyczne loty na polskich F-35, które zostały tam skierowane specjalnie na potrzeby szkoleniowe. Warto zaznaczyć, że przyszli instruktorzy przechodzą całą ścieżkę szkoleniową dwukrotnie, aby w pełni opanować nowe maszyny.
Piloci, którzy wcześniej latali na F-16, podkreślają, że przesiadka na F-35 wymaga całkowitej zmiany sposobu myślenia i filozofii działania. Jak zauważa jeden z doświadczonych lotników, F-35 to samolot bojowy zupełnie innej generacji, oferujący znacznie większą swobodę, ale jednocześnie wymagający błyskawicznego przetwarzania ogromnej ilości danych z sensorów. O ile F-16 koncentrował się na manewrowości w walce powietrznej, o tyle F-35 wykorzystuje przewagę sensorów i zdolność do precyzyjnego namierzania celów, co wymusza adaptację nawyków i wykorzystanie nowych możliwości. Szkolenie kładzie nacisk na samodzielność i zdolność do podejmowania decyzji, a także na wybór optymalnych rozwiązań w trakcie misji, zamiast sztywnego trzymania się jednej procedury.
Wśród najtrudniejszych elementów szkolenia wymienia się misje SEAD (Suppression of Enemy Air Defenses), które polegają na penetracji silnie bronionej przestrzeni powietrznej i wykrywaniu systemów radarowych przeciwnika. Sukces w tych zadaniach jest kluczowy dla osiągnięcia przewagi w nowoczesnym środowisku walki.