Ćwiczenia odbyły się na uniwersytecie ISM w Wilnie. Eksperci z Wielkiej Brytanii i innych państw europejskich odgrywali role strony rosyjskiej, buntowników oraz państw Sojuszu. W scenariuszu rebelianci porywali gubernatora obwodu królewieckiego, a następnie próbowali wysłać czołgi przez granicę na Litwę. Ich celem miało być sprowokowanie starcia z NATO i skłonienie władz w Moskwie do rozpoczęcia pełnoskalowej wojny.

Współorganizator ćwiczeń Edward Lucas ocenił, że założenie, iż NATO pozostanie bierne wobec wkroczenia rosyjskich sił do państw bałtyckich, jest nierealistyczne. Była rzeczniczka Sojuszu Oana Lungescu wskazała natomiast na znaczenie szybkiego i skoordynowanego działania, podnoszenia gotowości sił oraz podejmowania decyzji mimo niepełnych danych. Analitycy zwrócili także uwagę na obawy Litwy i Polski związane z możliwymi próbami nielegalnego przekraczania granic przez osoby uciekające z eksklawy przed mobilizacją oraz na nasilone groźby użycia broni jądrowej ze strony Kremla.