Nowe podejście do szkolenia

Tradycyjne metody szkoleniowe, wymagające przemieszczania dużej liczby personelu wojskowego na duże odległości, generują znaczne koszty i pochłaniają cenny czas. W odpowiedzi na te wyzwania, Szef Sztabu Armii, generał Randy George, zapowiedział zmianę w podejściu do treningu. Technologie VR i AR mają zredukować potrzebę krótkoterminowych przeniesień służbowych (TDY), pozwalając na prowadzenie szkoleń w miejscu stacjonowania żołnierzy.

Zastosowanie VR i AR obejmie zarówno lekcje teoretyczne, oferując szczegółowe wizualizacje systemów uzbrojenia i taktyk pola walki, jak i praktyczne ćwiczenia. Technologia ta ma być dostępna dla wszystkich szczebli służby, od szeregowych po generałów. Eksperci podkreślają, że choć interakcje międzyludzkie pozostaną kluczowe w pewnych aspektach szkolenia, element wirtualny może znacząco uzupełnić i usprawnić proces.

Wirtualne środowisko treningowe już w użyciu

Wykorzystanie VR i AR w szkoleniu teoretycznym to kolejny krok po wcześniejszych wdrożeniach. Już niemal dwa lata temu armia rozpoczęła testy systemów VR w Fort Cavazos w Teksasie, gdzie żołnierze trenowali na symulatorach odwzorowujących czołgi M1 Abrams, bojowe wozy piechoty M2 Bradley oraz pojazdy opancerzone STRYKER. Dowództwo Testów Operacyjnych (OTC) wspierało rozwój Syntetycznego Środowiska Treningowego (STE), które pozwala żołnierzom na intensywniejsze ćwiczenia bez zużywania rzeczywistego sprzętu.

Wirtualne środowiska treningowe oferują dynamiczne scenariusze, niemożliwe do odtworzenia na standardowych poligonach. Zapewniają one „niepewność, stres i złożoność” typową dla realnych warunków bojowych. Jak zauważył Robert L. Carroll z OTC, szkolenie wirtualne eliminuje koszty związane z paliwem, amunicją i logistyką, które są nieodłącznym elementem ćwiczeń w terenie.